Damian Węglarz - 6,81. Obronił dwa strzały Kapustki, po jednej próbie Biczachczjana czy Żewłakowa, długo zapowiadało się na świetną ocenę jego występu. Niestety, w doliczonym czasie gry wpuścił dwa gole, przy których również z jego strony zabrakło wyjścia do piłki i pewności siebie w interwencjach.
Serafin Szota - 5,70. Bardzo solidny w pierwszej połowie, po zmianie stron już mniej zdecydowany i mający czasem problemy z celnością zagrań przy wyprowadzaniu piłki. Przyzwoity debiut niespełna 27-latka, ale w kolejnych meczach musi dawać więcej jakości na poziomie z pierwszej fazy rywalizacji.
Michał Marcjanik - 6,77. Najstabilniejsze ogniwo tercetu stoperów gdynian, co było widoczne zarówno w wygrywaniu pojedynków indywidualnych, jak i w czuciu przestrzeni oraz we wprowadzaniu futbolówki do ataku. Swój dobry występ przypieczętował golem po rzucie rożnym, pierwszym w tych rozgrywkach.
Dawid Gojny - 5,69. Główny winowajca zawalonej końcówki żółto-niebieskich, to on w obu sytuacjach bramkowych Legii zostawiał Colaka samego w polu karnym. Wcześniej spisywał się nieźle, ale fatalną postawą w doliczonym czasie gry zaprzepaścił pozytywne wrażenie.
Marc Navarro - 5,90. Dość zachowawczy w działaniu, jak na rozmiar potencjału, którym przecież dysponuje. Skuteczny w defensywie, ale na połowie rywala brakowało mu pazura. Jakość dośrodkowań ze stałych fragmentów także mogłaby być lepsza.
Aurelien Nguiamba - 5,76. Z jednej strony umiejętnie się ustawiał i z powodzeniem czytał grę, ale z drugiej - kiedy miał piłkę przy nodze, regularnie grał do tyłu. Oby wraz z kolejnymi meczami Francuz rozbujał swoją odwagę boiskową.
Kamil Jakubczyk - 6,72. Znakomicie czuł przestrzeń, potrafił brawurowo pociągnąć z futbolówką kilkanaście metrów, nie bał się wchodzić w pojedynki z graczami gości i brać na siebie ciężar rozegrania. Prawie wszystkie akcje żółto-niebieskich przechodziły przez 21-latka. Udany początek grania w 2026 roku w wykonaniu ,,Jakubu”.
Tornike Gaprindaszwili - 5,51. Próbował się przebijać lewym wahadłem, ale wychodziło mu to dość topornie i siermiężnie. Nie dał zespołowi wiele w ofensywie, ale trzeba za to Gruzinowi oddać, że w obronie pomagał kolegom z dużym zaangażowaniem.
Nazarij Rusyn - 6,83. W pierwszej połowie Ukrainiec był mało widoczny, za to w drugiej części rywalizacji należał do pierwszoplanowych aktorów. Najpierw wygrał przebitkę z Kapustką na środku boiska, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i nie pozwolił się dogonić graczom Legii, ale wtedy jeszcze zabrakło u niego wykończenia akcji. Potem jednak świetnie pokazał się Kerkowi przy kontrataku, wywiódł w pole warszawską obronę i pewną finalizacją strzelił swojego drugiego gola w tej kampanii.
Sebastian Kerk - 7,33. Długo się w sobotę rozpędzał, w pierwszej fazie spotkania zaliczył kilka strat, ale potem stanowił klasę samą w sobie. Rewelacyjnie rozdzielał piłki, w tempo dyrygował poczynaniami drużyny, a do tego zanotował dwie asysty, idealnie dostarczając futbolówkę Marcjanikowi i Rusynowi. W pełni zasłużony tytuł zawodnika meczu i lądowanie w jedenastce kolejki Ekstraklasy.
Edu Espiau - 5,45. Nie miał w sobotę swoich okazji strzeleckich, często gubił się w boiskowym tłoku, miał problem z wywalczeniem sobie pozycji. Słaby mecz Hiszpana, który pozwolił się zdominować i zaprezentował się stosunkowo pasywnie.
Dawid Kocyła - 4,77. Po wejściu na murawę dał zespołowi trochę impulsu w doskoku do rywala i pressingu, ale już z piłką przy nodze podejmował przeważnie złe wybory, często popełniał błędy w wyborze kierunku gry. Stać go na zdecydowanie więcej.
Vladislavs Gutkovskis - 4,93. Nie otrzymał swoich szans bramkowych, ale też wszedł na boisko w momencie, w którym zespół głównie bronił. Łotysz niewiele jednak zrobił dla utrzymania się przy piłce, przeciętnie radził sobie w pojedynkach fizycznych i mógł też lepiej się ustawiać do zagrania. Nie był to powalający debiut napastnika.
Patryk Szysz - 3,21. Nie zrobił nic, by odwrócić skrajnie negatywny odbiór jego gry w rundzie jesiennej. Dał beznadziejną zmianę, tracąc piłkę i wyglądając okrutnie anemicznie. Wciąż czekamy na choćby jeden przekonujący argument na korzyść 27-latka.
Luis Perea i Joao Oliveira - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,04 - Damian Węglarz
5,96 - Jędrzej Grobelny
5,78 - Kamil Jakubczyk
5,76 - Julien Celestine
5,70 - Serafin Szota*
5,56 - Marc Navarro
5,43 - Sebastian Kerk
5,22 - Michał Marcjanik
5,01 - João Oliveira
4,98 - Dawid Gojny
4,93 - Vladislavs Gutkovskis*
4,89 - Dawid Kocyła
4,85 - Kike Hermoso
4,84 - Edu Espiau
4,83 - Dawid Abramowicz
4,81 - Tornike Gaprindaszwili
4,76 - Alassane Sidibe
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,71 - Aurelien Nguiamba
4,45 - Nazarij Rusyn
4,14 - Luis Perea
4,08 - Diego Percan
4,07 - Dominick Zator
4,06 - Hide Vitalucci
3,79 - Szymon Sobczak
3,65 - Patryk Szysz
*Szota i Gutkovskis byli oceniani tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
8 - Damian Węglarz
5 - Sebastian Kerk
3 - Kamil Jakubczyk
2 - Edu Espiau
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro